Moja prababcia Marianna osiedliła się w Poznaniu w 1908 roku. Jak wyglądało jej życie? Jaki był też Poznań w tamtych latach? Kim byli ludzie, których spotykała na ulicach tego miasta? Jakie sprawy ich interesowały? Poznaj Poznań lat 1888-1914.
25 października
Cyklistówka
Póki pogoda, to jeszcze można kołowcem, znaczy się rowerem, po Poznaniu się poprzemieszczać. A wieczorem, na rozgrzanie.. (ale po odstawieniu wspomnianego kołowca na rowerowy parking) proponuję Cyklistówkę z wytwórni wódek i likierów Kasprowicza w Gnieźnie. Z pewnością jeszcze nieraz o tej fabryce wspomnę, gdyż jej wyroby często gościły na poznańskich stołach (a dokładniej - w poznańskich kieliszkach). #kasprowicz #napitki #cyklistówka #przemyslwpoznaniu #poznan1908
24 października
SMOG 1903
Dziś narzekamy
na smog w Poznaniu. A jak było
dawniej, na początku XX wieku?
Wydaje się
Wam, że musiało być znacznie lepiej?
Nie było, co prawda, na ulicach Poznania
tylu samochodów, ale Poznaniakom potrafiły nieźle dokuczyć sadze z kominów. Już wtedy policja interweniowała w tej
sprawie. Kurier Poznański donosił w 1903 roku: „Sadze na ulicach poznańskich spadające z kominów często przechodniom
brudzą twarz, kołnierzyk i ubranie. Z powodu wielu skarg pod tym względem
prezes policyi zasięgnął przed niejakimś czasem opinii radcy przemysłowego, w
jaki sposób możnaby zaradzić złemu. Na podstawie tej opinii zarządził prezes
policyi przekazanie miejskiej policyi budowlanej załatwienie spraw, gdzie
chodzi o zmiany budowlane, przez które usunąć by można niegodność z sadzami. W
innych wypadków, kiedy chodzi o nieodpowiedni materyał palny, o niezręcznych
palaczy w fabrykach albo o inne niedopatrzenie się, prezes policyi spowoduje
natychmiastowe usunięcie złego zagrożeniem odnośnie ustanowieniem znacznych kar
pieniężnych”. #poznan1908 #smogwpoznaniu #sadze
08 października
Salon de Paris
Częstą praktyką w ówczesnej reklamie było pokazanie na fotografii, czy rysunku witryny sklepu czy zakładu usługowego. Dziś specjalnie dla retro turystów ¬– Salon de Paris, działający od 1903 roku zakład fryzjerski mistrza Stanisława Kaczmarka. Mieścił się on przy ulicy Rycerskiej 2 (obecna ulica Franciszka Ratajczaka), blisko placu Wilhelmowskiego (Wolności).
Był to pierwszorzędnie wyposażony salon, zarówno dla pań, jak i dla panów. Szczycił się tym, że zapewniał paniom niekrępującą obsługę żeńską (5 fryzjerek) i osobnymi kabinami. Zapewniano tu „elektryczne suszenie włosów, centralny zakład cieplej wody oraz dzienne światło do farbowania włosów”.
Można było tu zamówić czesanie, mycie włosów, ondulację, manicure, a nawet elektryczny masaż twarzy z parowaniem. Ponadto można było kupić tu tak modne w tamtym okresie wyroby włosowe (warkocze, sztuczne przedziałki, dopinki, szyniony z loków, ), którymi panie wzbogacały swoje niezbyt bujne włosy, a także różnego rodzaju produkty toaletowe, siatki na włosy, szpilki, grzebienie, a nawet tak zagadkowy dziś przyrząd (środek?) jak Haarmagnet, usuwający wąs damski (!).
Subskrybuj:
Posty (Atom)





