11 września

Paderewski, Stainway i Teatr Apollo, czyli rzecz o „lokowaniu produktu” w 1901 roku




Fortepian marki Steinway&Sons sprowadził właściciel składu instrumentów muzycznych Karol Ecke, który został jednocześnie wyłącznym reprezentantem tej firmy w Poznaniu. Instrument został wystawiony na pokaz jesienią 1901 roku przy ulicy Rycerskiej (obecnej ulicy Franciszka Ratajczaka) w sklepie kupca Ecke. Miał kosztować (bagatela!) 5 tysięcy marek. No, ale przyznać trzeba, że został on sprowadzony w bardzo szczególnym celu. Dziennik Poznański donosił bowiem, że „na najnowszej konstrukcji skrzydle” zagra sam mistrz Ignacy Jan Paderewski, który Poznań nawiedził wcześniej tylko raz w 1890 roku, ale swym koncertem już wtedy poruszył ogromnie poznańską publiczność.

Koncert udał się znakomicie, a recenzent (też z Dziennika Poznańskiego) tak opisywał instrument koncertowy: „Harfa ta, fortepian Steinwaja (sic!), bo na innym podobno maestro nie grywa, w całej pełni odpowiadał sile, która weń uderzała. Niekiedy nam się zdawało, że brzęczące fortissimo czyniło ujmę srebrnym tonom śpiewnego dyszkantu”.

A swoją drogą, to ciekawe, co się stało z tym słynnym instrumentem. Może ktoś wie?


-------------------------

Na ilustracji powyżej Ignacy Paderewski po koncercie w Poznaniu. Czasopismo Bocian 1901 r.
Po lewej reklama firmy Karola Ecke Dziennik Poznański 1900 r.

A o co chodzi z tym dopiskiem na grafice w sprawie Apollo?

Ten konkretny koncert odbył się w Sali Teatru Apollo, który uważany był za niemiecki. Żałowano powszechnie, że koncert nie mógł się odbyć gdzie indziej, tym bardziej, że ceny biletów były bardzo wysokie (ponoć znacznie wyższe, jak wcześniej we Wrocławiu). Mimo tego sala zapełniła się szczelnie, a biletów nie starczyło dla wszystkich chętnych. Kolejny raz Paderewski przyjechał do Poznania dopiero w 1918 roku, zatrzymując się w polskim Bazarze. I choć koncertu wtedy nie dał, to jego obecność stała się zarzewiem wybuchu Powstania Wielkopolskiego.

#fortepian #Paderewski #Steinway #poznan1908

04 września

Pradziadkowie w szkolnych ławach




Współczesne dzieci właśnie zasiadły z powrotem w ławach szkolnych, żałując, że wakacje były tak krótkie, a dawniej… nauka już trwała w najlepsze. 1 września wcale nie kojarzył się z końcem wakacyjnych szaleństw. We wrześniu… myślano już o nadchodzących wakacjach jesiennych.

„Zaroiło się tedy od szkolnej młodzi po ulicach, zwłaszcza tych, które leżą bliżej gimnazjów i szkoły realnej. Piękne dni wolności pozaszkolnej skończyły się i niejeden umysł młodzieńczy westchnie sobie przy wspomnieniu o czasie, spędzonym mile pod dachem rodzicielskim, w gronie sercu najdroższych i najbliższych istot. Jednakżowoż poczucie obowiązku i praca w naukach, które dla niejednego młodzieńca stanowić będą podstawę jego przyszłości, zatrze owe miłe wrażenia i pocieszy nadzieją wakacji przyszłych” – dodawał uczniom otuchy w 1904 roku redaktor Orędownika. 

Według dawnego pruskiego systemu tzw. wielkie wakacje, czy wakacje latowe kończyły się w okolicach 5 sierpnia. W 1908 roku nawet nieco skrócono czas wszystkich wakacji w roku. Odtąd w ciągu całego roku dzieci miały 70 dni wolnych od nauki. I tak wakacje gwiazdkowe, zaczynały się 23 grudnia i trwały do 2 stycznia (10 dni). Wielkanocne ferie trwały 12 dni, zaczynając się w piątek przed Niedzielą Palmową i kończąc się w czwartek po świętach. Wakacje letnie trwały krócej niż dziś, bo około 5 tygodni. Jednak uczniów czekały jeszcze w roku dwie tradycyjne przerwy. Przerwa Zielonoświątkowa trwała 6 dni (od piątku przed świętami do piątku po świętach). 

Młodzież mogła jeszcze nieco odsapnąć od trudów nauki w czasie tak zwanych wakacji świętomichałowych, często zwanych wakacjami jesiennymi. Nie bez przyczyny uczniowie mieli wolne w okolicach święta archanioła Michała (29 września). To czas wykopek, czyli zbioru ziemniaków, podczas których na wsiach potrzebna była każda para rąk. Natomiast w miastach był to czas tzw. przeprowadzek świętomichalskich, czyli zwyczajowej zamiany mieszkań, która odbywała się wtedy na ogromną skalę. Jesienne wakacje nie były też takie krótkie, bo trwały zwykle blisko dwa tygodnie. 

Uczniowie szkół wyższych wypoczywali dłużej, bo w 1908 roku ogółem mieli aż 84 wolne dni. Warto pamiętać, że w zakres wolnych dni wliczano również inne dni świąteczne.


---------------


Ilustracja: w tle tablica szkolna z Muzeum Regionalnego im. Dzieci Wrzesińskich we Wrześni, zdjęcie własne, sylwetka ucznia – rysunek z czasopisma Praca, 1908 r.


#szkoła #szkolywpoznaniu, #wakacje #poznan1908

02 września

Z pieskiem do tramwaju





Nowość na kolejach elektrycznych. Dyrekcja tutejszej kolei elektrycznej ogłasza, że do tramwajów wolno zabierać ze sobą małe pieski: za opłaceniem 10 fen., pod warunkiem jednak, że trzymać się je będzie na łonie. – poinformował Poznaniaków Kurjer Poznański 31 maja 1908 roku. Cena za przewóz pieska równała się zwykłej taryfie za przejazd zwykły osoby dorosłej. Tylko dzieci do lat sześciu mogły jeździć za darmo.

--------------
Ilustracje: Tramwaj w tle - Posener Provinzialblätter : Illustrierte Rundschau in Heimat und Fremde 1914 r., dama z pieskiem - Kolce 1900 r.
---------------------
#tramwajewPoznaniu #psywPoznaniu #historiaPoznania #poznan1908