
Dziś nazwa litfas została nieco zapomniana, a i same słupy ogłoszeniowe, choć nadal używane, wydają się dość przestarzałą formą reklamy. A warto pamiętać, że Poznań był miastem, w którym dość szybko zaczęto naśladować ów niemiecki wynalazek, a słupy ogłoszeniowe odgrywały ważną rolę w życiu miasta i jego mieszkańców. Najlepiej ilustruje to opowieść, przytoczona przez redaktora Dziennika Poznańskiego w 1927 roku:
Wesoła historia o litfasie i niedoszłym samobójcy.
Ze względu na przeprowadzenie komunikacji tramwajowej z Placu Wolności na ulice Podgórną, przerabia się tamtejsza odnogę Aleji (sic!) Marcinkowskiego, między innemi rozwalono w gruzy potężny litfas (słup miejski), na którym czytaliśmy różne obwieszczenia i komunikaty. W sobotę o godzinie 12-tej w nocy, pewien zawiany jegomość klęczał u stóp rozwalonego litfasu i wolał rozpaczliwie ku niebu:
- Boże! Kazałeś zniszczyć historyczna pamiątkę, ten słup miejski, na którym wyczytałem w 1914 roku o wypowiedzeniu wojny, z którego dowiedziałem się o ogólnej mobilizacji, a w czasie walk powstańczych przed „Bazarem", kryłem się za niego. Dziś... litfasie kochany leżysz w gruzach. A przecież ja, obywatel T. N. chciałem się na tobie powiesić i wywołać ogólną sensację. A ty... nie doczekałeś się tej radości, albowiem zbrodnicza ręka zniszczyła cię... o litfasie... Kochany litfasie... teraz już nie mam się gdzie powiesić, wobec czego skazany jestem na męczarnię aż do samej śmierci.
Mówiąc to. zatkał jak dziecko, wycierając gorące łzy spływające po śniadych policzkach. W ten sposób Magistrat uratował życie jednemu obywatelowi i ojcu rodziny.
Wróćmy jednak do początków. ![]() | |
|
A Poznań? Rok wcześniej niż w Paryżu (!), bo w 1867 roku właściciele drukarń – panowie Schott, Marks i Rose zwrócili się do magistratu o „pozwolenie wystawienia 20 słupów do przylepiania afiszów w różnych częściach miasta za opłatą 1 do 1 ½ tal. rocznie za każdy słup.” Niestety – wówczas magistrat, posiłkując się opinią komisji budowlanej, decyduje się podanie odrzucić, obawiając się, że „postawienie słupów byłoby przeszkodą w komunikacyi”.
![]() |
| Pierwszy berliński litfas, BF. G. Nordmann, litografia z 1855 roku [Wikipedia] |
![]() |
| Litfas przy jatkach chlebowych na Starym Rynku, przylegające do budynku Wagi Miejskiej przed 1890 rokiem [fragment], MKZ w Poznaniu, [CYRYL] |
![]() |
| Litfas przy składzie A. Szczerbinskiego na Starym Rynku [fragment], [aukcje internetowe] |
Pomimo narzekań na współpracę z polskimi przedsiębiorcami, firma Juliana Schotta dość długo posiada monopol na zarządzanie słupami ogłoszeniowymi w mieście. Po śmierci głównego właściciela (w 1895 r.?) najprawdopodobniej jego następcy jeszcze bardziej zaniedbują interes. Sypią się liczne skargi na nierzetelne wykonywanie powierzonych usług. W 1900 roku z anonsowania spektakli na litfasach rezygnuje Teatr Polski, zawiadamiając za pośrednictwem Dziennika Poznańskiego : „Powodem tego jest nieporządek, jaki w tym kierunku panuje. Niejednokrotnie afisza na słupie wcale nie było, czasami zaś wisiały afisze z całego tygodnia, co utrudniało informowanie się, wreszcie niektórych słupów nie zaszczycano wcale afiszami”. Przy okazji dzierżawcy miejskich słupów zarzucano „zniewolenie duchem hakatystycznym”. Wkrótce kolejne firmy rezygnują z „afiszowania się” na miejskich litfasach, w tym Zarząd Towarzystwa Ogrodu Zoologicznego poniecha tej formy zawiadomień o koncertach, odbywających się na terenie zoo.
![]() |
| Litfas z różą wiatrów na Rynku Śródeckim [fragment], Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, [NAC] |
Nowy dzierżawca utrzymuje stare ceny slupów, pomimo, że przybywa mu obiektów „do zaopiekowania się”. Do Poznania przyłączono bowiem przedmieścia: Jeżyce, Łazarz, Wildę.
Na Łazarzu pojawiły się one już w 1897 roku, wpierw w pięciu najbardziej ruchliwych miejscach, w tym na narożniku ulic Sielskiej i Głogowskiej, gdzie zabytkowy litfas stoi do dzisiaj. Jeżyce mogły się cieszyć litfasami rok wcześniej. Ze względu na lokalizację w tzw. drugim rejonie fortecznym, gmina musiała się zobowiązać do natychmiastowego ich usunięcia w przypadku mobilizacji. Jeżyckim dzierżawcą został kupiec Stanisław Chmielewski, który zobowiązał się płacić za rok dzierżawę gminie jeżyckiej 30 marek.
Jakie informacje pojawiały się na litfasach? Przede wszystkim na słupach pojawiały się rożne zarządzenia władz miejskich, zawiadomienia policji (na czerwonych plakatach) oraz afisze teatralne, plakaty informujące o koncertach i widowiskach cyrkowych. Informowano zatem o szczepieniach dzieci na ospę (1884). W 1905 roku magistrat poznański z obawy nad ryzykiem rozszerzania się cholery w Poznaniu, na czerwonych afiszach przypominał o zakazie korzystania z wody z Warty i konieczności gotowania wody przed użyciem wody. Dwa lata później, z bardziej prozaicznego powodu, bo ze względu reparację rur, rozprowadzających po Poznaniu wodę źródlaną, miejski Zakład wodociągów przypominał, że jeśli ktoś zmuszony jest dobierać wodę rzeczną do spożycia, powinien ją koniecznie przegotować.
![]() |
| Kolce, 1901, rys. Franciszek Kostrzewski |
W styczniu 1908 roku prezes policji poznańskiej informował, że „lód wybierać można z Warty powyżej kanału miejskiego, dalej z Cybiny, z zalanych łąk dębińskich w pobliżu placu wyścigowego, jako też ze stawu w Górczynie. Lód, wybierany z wód poza tutejszym obwodem policyjnym, przywozić wolno do Poznania tylko za poświadczeniem władzy policyjnej. Dalej przestrzega prezes policyi publiczność przed używaniem lodu lub wody z niego, ponieważ lód nie jest czysty i zawierać może różne zarazki”.
Nie mniej ważne były ogłoszenia o obowiązku wstawienia się na tzw. generalną wstawkę do wojska i tzw. wojskowe kontrolki. Miejskie wybory, też nie mogły obyć się bez akcji afiszowej.
Za pośrednictwem afiszów powiadamiano na wykonaniu wyroków śmierci. Tak przynajmniej było w sprawie sensacyjnego procesu w sprawie o zabójstwo w 1906 roku. Dwaj żołnierze: Geppert i Rosiński zostali skazani na śmierć za zabicie w okolicach Ostrowa gospodarza Glapy i okaleczenie jego syna. W tak drastyczny sposób, za pośrednictwem czerwonych afiszy, poinformowano także w 1906 roku o wykonaniu kolejnego wyroku śmierci na dziedzińcu poznańskiego więzienia. Tym razem ścięto kowala Franciszka Kramera z Chojna pod Wronkami za zastrzelenie leśniczego.
Na litfasach pojawiały się też sprawy mniejszego kalibru, jak plakaty, nawołujące mieszkańców Poznania do współzawodnictwa w upiększaniu kwiatami ogrodów przed domami, balkonów i okien (1908 r.), ale przede wszystkim afisze teatralne, ogłoszenia ówczesnych teatrzyków, kabaretów, podmiejskich ogrodów, itp. Informacje drastyczne przeplatały się z lekkim repertuarem, przeznaczonym dla małowybrednego odbiorcy.
Może trudno się dziwić, że jeden z ówczesnych poradników, dotyczących dobrych manier zalecał, żeby „panienka uczciwa też, idąc […] sama ulicą, nie powinna zatrzymywać się przed ogłoszeniami na słupach, przed afiszami czy wystawami. Można było się było w ten sposób nie tylko naczytać o kwestiach, nieprzeznaczonych dla młodych oczu, ale narazić na mało wybredną zaczepkę, a nawet zostać okradzionym.
![]() |
| Kolce 1900 r. |
Niezwykle trudna była praca rozklejacza afiszy. Większość afiszy musiała się pojawić w dość krótkim czasie na wszystkich słupach, a jednocześnie trzeba było usuwać stare plakaty. Ich zbyt gruba warstwa mogła się odspoić od słupa, a poza tym… stanowiła też zagrożenie. W 1895 roku w Berlinie podczas święta Sedanu od ogni sztucznych, zapalił się słup ogłoszeniowy. Gruba warstwa pokrywających go papierowych plakatów przy silnym podmuch wiatru zamienia litfas w „słup gorejący”, niebezpieczny dla tłumu bawiącego się na ulicy.
![]() |
| Rozklejacz plakatów na Placu Królewskim, fragment pocztówki |
W Poznaniu zaś miał miejsce smutny wypadek świadczący o tym, jak bardzo praca rozklejacza afiszy mogła być nawet niebezpieczna. W 1902 roku przy ulicy Seekta (obecnej Solnej) referendariusz rejencyjny v. Massenbach, zaciągnięty na ćwiczenia wojskowe jako oficer rezerwowy dostał pomieszania zmysłów. „Wystrzelił z okna do naklejacza afiszów na słupach i zranił go ciężko w rękę.”. Następnie sam popełnił samobójstwo.
Poznań był jednym z pierwszych miast, w którym pojawiły się słupy ogłoszeniowe. Bardzo szybko w ślad za Poznaniem poszło Gniezno, gdzie już w 1885 roku właściciel drukarni Lange dostał zgodę na ustawienie 10 słupów na terenie miasta. W Warszawie taka decyzja zapadła w 1890 roku, z tym, że ostateczne miejsca pod słupy wyznaczano jeszcze w 1893 roku. W Krakowie jeszcze w 1913 roku narzekano na brak odpowiednich miejsc na afisze, które szpeciły nadal ploty, mury kamienic, drzewa, itp., apelując o ustawienie litfasów w mieście.
![]() |
1000 marek nagrody, litografia, czasopismo Die Gartenlaube, 1888.[Wikipedia] |
Opracowano na podstawie wzmianek z ówczesnej prasy [Polona, WBC], materiałów z KMP, Zdjęcia: CYRYL, NAC, aukcje internetowe
Rysunki Kolce, Wikipedia,
#słupyogloszeniowe #litfasy #reklama #reklamawpoznaniu #zoo #magistratpoznanski #poznanskapolicja #jezyce #lazarz #schottjulian #robertjaceckel #poznan1908











































